Hartowanie, a atmosfera ochronna. Co warto wiedzieć?
Proces hartowania stali jest jednym ze sposobów na zmianę jej właściwości. Przeprowadza się go po to, by zmienić strukturę stali tak, aby w większym stopniu spełniała wymagania odnośnie wytrzymałości, odporności na ścieranie oraz twardości. Przy bardzo wielu zastosowaniach przemysłowych elementy stalowe pracują w bardzo trudnych warunkach – w wysokiej temperaturze, przy dużym tarciu i silnym oddziaływaniu mechanicznym na powierzchnię. Poprawa parametrów stali może wydłużyć okres bezawaryjnej pracy elementu i całego urządzenia, a także sprawić, że będzie on mógł być używany w większej ilości zastosowań.
Co dzieje się podczas hartowania stali?
Hartowanie stali to nic innego, jak ogrzanie metalu do temperatury, w której ulega zmianie jego struktura. Podczas hartowania mogą jednak zachodzić również procesy niepożądane. Rozgrzana powierzchnia metalu jest wystawiona na działanie różnego rodzaju substancji znajdujących się w bezpośrednim otoczeniu. Kontakt z nimi może prowadzić do wystąpienia utleniania lub odwęglania obrabianej cieplnie stali. Zmiany tego typu bardzo niekorzystnie wpływają na właściwości materiału i podczas hartowania należy starać się, by do nich nie dochodziło. Rozwiązaniem tego problemu jest hartowanie w atmosferze ochronnej. Zapewnienie specjalnej atmosfery ochronnej eliminuje z otoczenia substancje mogące wpłynąć na przebieg procesu.
Co to jest atmosfera ochronna?
Dostarczanie atmosfery ochronnej polega na podawaniu specjalnie dobranego gazu lub mieszaniny gazów do wnętrza pieca, w którym prowadzi się hartowanie. Zwykle podawane są wodór, azot albo argon. Możliwe jest również dostarczanie specjalnie dobranych mieszanin o bardziej złożonym składzie. Obecność wybranego gazu – czyli atmosfery ochronnej – uniemożliwia zachodzenie reakcji utleniania bądź odwęglania. Dzięki temu powierzchnia hartowanego przedmiotu nie zmienia swego składu chemicznego w niekontrolowanych sposób.
Inną możliwością zapewnienia atmosfery ochronnej jest wytworzenie w piecu hartowniczym próżni. Uzyskanie kompletnej próżni jest wprawdzie niemożliwe, jednak zapewnienie warunków, w których panuje bardzo niskie ciśnienie, jest zwykle wystarczające. Dzieje się tak, ponieważ zdecydowanie redukuje ono ilość substancji, które mogą wchodzić w reakcje z hartowanym metalem.
Dlaczego atmosfera ochronna wpływa na jakość hartowanych elementów?
Atmosfera ochronna ma kluczowe znaczenie dla zachowania integralności powierzchni hartowanych elementów. Podczas standardowego hartowania w kontakcie z powietrzem, na powierzchni metalu może dojść do powstawania zgorzeliny, czyli innymi słowy, warstwy tlenków żelaza, która nie tylko pogarsza wygląd elementu, ale również wpływa negatywnie na jego właściwości użytkowe. Zgorzelina może osłabiać warstwę wierzchnią, a jej usunięcie wymaga dodatkowych operacji, takich jak szlifowanie czy trawienie chemiczne.
Stosowanie atmosfery ochronnej pozwala uniknąć tych problemów, eliminując dostęp tlenu i innych aktywnych gazów do powierzchni stali. Dzięki temu powierzchnia pozostaje czysta, gładka i wolna od przebarwień, co jest szczególnie istotne w przypadku precyzyjnych elementów mechanicznych oraz części o wysokich wymaganiach estetycznych.
Jakie są zalety hartowania w atmosferze ochronnej?
Hartowanie w atmosferze ochronnej nie tylko poprawia wygląd i trwałość powierzchni, ale również znacząco usprawnia cały proces technologiczny. Brak konieczności usuwania zgorzeliny bardzo skraca czas obróbki i zmniejsza koszty produkcji. Dodatkowo, elementy poddane hartowaniu w atmosferze ochronnej są o wiele mniej podatne na powstawanie mikropęknięć i innych defektów, co przekłada się na ich większą niezawodność w eksploatacji.
Dzięki kontrolowanemu środowisku wewnątrz pieca, możliwe jest także bardziej precyzyjne sterowanie parametrami procesu, co zapewnia bardziej jednorodne właściwości mechaniczne całej partii produkcyjnej. Atmosfera ochronna to zatem nie tylko kwestia ochrony przed utlenianiem, ale również sposób na osiągnięcie wyższej jakości i powtarzalności w obróbce cieplnej stali.
Wróć do bloga



